Bronisław Linke, Kanapka z człowiekiem

Kapitalizm zabija. Ciebie też może

Ponieważ nie miałem czasu w normalnych godzinach, zamiast zmienić opony w spółdzielni Gromada, pojechałem do całodobowego zakładu prywatnego. Skończyło się na drobnej przykrości, ale mogło znacznie gorzej.

W warsztacie kolejka, pracuje dwóch chłopaków. Wyraźnie zmęczeni. Jeden wręcz słania się na nogach, zatrzymuje się, zapomina co właśnie chciał zrobić.

? Przepraszam pana, pracuję czternastą godzinę. Głowa już nie działa.
? Rozumiem, znam to.

14 godzin. Ciężkiej fizycznej pracy w hałasie, brudzie, w zimnie jak w psiarni. Drugi trochę żwawszy. Pomaga mu doświadczenie, jedzie na autopilocie. To też znam.

Płacę, odjeżdżam. Na światłach dogania mnie inne auto: ? Kołpak pan zgubił.

Kołpak połamany, trudno. Dobrze, że nie koło.

Dobrze, że nie koło.

Kapitalizm zabija. Nie tylko pracowników, ale i konsumentów. I nie ma znaczenia, czy chłopak sam się zgłosił po te 14 godzin zamiast 8 czy 10. Bo 20-latkowie w sobotni wieczór z własnej woli robią inne rzeczy niż wymienianie opon w cudzych samochodach. I nie mówcie, że skoro nie czuł się na siłach to mógł odmówić. Bo wiecie doskonale, że nie mógł. I nie mówcie, że feler to osobista odpowiedzialność pracownika. To nie on zorganizował sobie pracę.

A kiedy będziecie sarkać na stary plakat z koktajlem Mołotowa, w którym mieszanka wybuchowa składa się z niskich płac i wysokich czynszów, pomyślcie o wszystkich wybuchach, pożarach, kraksach spowodowanych stosunkami kapitalistycznymi.

molotow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *