Krajobraz po bitwie

Facebookmail

Jak co roku, wszyscy jaramy się Powstaniem. Tak, jaramy, bo o refleksji historycznej, nie wspominając o moralnej, nie ma mowy. Uważamy, że śmierć 150 tys. krajan była spoko i nie wypada wspominać, że posłanie ich na tę śmierć było głupie i zbrodnicze. A ostatnio doszedł do pierwszosierpniowego akordu jeszcze jeden głos: że bez ofiary Powstania nie bylibyśmy tu, gdzie teraz. Zgadzam się – bylibyśmy o wiele dalej.

PIC_69-8-8

Rynek Starego Miasta po Powstaniu. Fot. Stanisław Doktorowicz-Hrebnicki, dzięki uprzejmości Nar. Archiwum Cyfrowego

Lista poległych zawiera nie tylko stopnie i funkcje wojskowe. Pełna jest takich określeń jak „poeta”, „prawnik”, „chirurg”, „aktor”, „nauczyciel”, „polityk”. Nie wspominając o instruktorach harcerskich, których roli nie da się przecenić. I nie wspominając o dzieciach, które nie zdążyły ani pokończyć szkół, ani wykazać się czymś innym poza bohaterską postawą – kim mogłyby być? Dziesiątki tysięcy ludzi, wyróżniających się właśnie postawą. W ochotnicze szeregi powstańcze wstępowali bowiem głównie ludzie czujący moralny obowiązek, płynący z różnych źródeł ideowych. I – jak wiemy – w wielkiej części zginęli.

Gdyby ci ludzie przeżyli wojnę, jak wyglądałaby sowiecka dominacja? Gdyby nie poszły na śmierć tysiące nastoletnich dzieci – może trudniej byłoby stalinistom sterroryzować całą generację? Gdyby pokolenie Kolumbów dożyło „lat sprawnych”? Zaznaczmy: jedyne pokolenie wychowane w warunkach niepodległości państwowej, skonfrontowane z konfliktami społeczno-politycznymi epoki, z odsuniętą na bok grozą obcych najazdów.

Szkoda się bawić w historie alternatywne. Można jedynie przypuszczać, że świat powojennych wyborów politycznych byłby nieco szerszy, może jak w Jugosławii. Może tzw. „komuna” trwałaby krócej, może Polski Październik wyglądałby raczej jak Węgierski – a Polakom i Węgrom na raz i cały Układ Warszawski mógłby nie dać rady. Może Polska Rzeczpospolita Ludowa bardziej by zasługiwała na swoją nazwę (każdy z jej członów). Może wreszcie ludzie ci przechowaliby dla kolejnych pokoleń coś z kultury politycznej pierwszej ćwierci wieku i bolesne doświadczenie „sanacji”: może u progu III RP pamiętalibyśmy że są polityczne alternatywy i co naprawdę znaczy „pluralizm„.

Gdyby nie Powstanie, może istotnie nie bylibyśmy tu, gdzie dzisiaj.

Facebookmail

3 thoughts on “Krajobraz po bitwie

  1. Rafal

    Chyba się troszkę zagalopowałeś:) Gdzie bysmy byli dalej? Nigdzie dalej, jedyne co to może Warszawa nie byłaby tak zniszczona ale czy dalej? Niekoniecznie.
    Fakt faktem, że powstanie wywołuje we mnie zawsze mieszane uczucia, szczególnie jak poczytam o takich wydarzeniach jak rzeź woli i ochoty;/ To mnie zawsze irytuje, że każdego 1 sierpnia słyszymy o bohaterach… a nikt nie mówi o cywilach… którzy byli wyprowadzani z kamienic i grupowo rozstrzeliwani… o tym nikt dziś nie wspomina.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Może jednak byśmy byli – właśnie ze względu na tych ludzi, którzy by przeżyli. Zburzenie budynków to naprawdę nic nie jest wobec śmierci. Wśród ofiar powstania ogromną większość stanowili cywile i oczywiście łączę się z Tobą w irytacji.

      Myślę też, że „powojnie” byłoby inne, gdyby nie ta trauma: z 1 strony bezprzykładny akt terroru, porównywalny chyba tylko z nalotami atomowymi na Japonię, z drugiej – poczucie społeczeństwa, przynajmniej jego części, że cierpiało w imię rojeń niewielkiej mniejszości. To musiało przybić ludzi, rozłożyć opór na partykularyzmy i ułatwić stalinizację.

      Odpowiedz
      1. Jarek Prz

        I dlatego to powstanie było tragiczną pomyłką. Te 200 000 ludzi mogło wpłynąć na powojenną historię. I nie ma co spekulować innej sytuacji. Nie zapominajmy, że zginęli też działacze AL, Batalionów Chłopskich, Związku Syndykalistów Polskich, PPS. Właśnie PPS po wojnie zabrakło tych, co w Warszawie tak bez sensu zginęli.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.