PRAWDA o porządkach w stadninie w Janowie

Fot. „zaciągnięta” z bloga Negatyw/Pozytyw Magdaleny Wanat. Napis znajduje się w Krakowie przy ul. św. Wawrzyńca.

Od stuleci stadnina w Janowie służyła jednemu celowi: rozpłodowi arabów (celowo piszę małą literą) na polskiej ziemi. Jak wiadomo, „założona w 1817 roku po kongresie wiedeńskim na wniosek Rady Administracyjnej Królestwa Kongresowego Polski za zgodą cara Aleksandra I”. Jej powstanie było więc decyzją polityczną państw zaborczych, a zwłaszcza Rosji. Nie tylko rusyfikacja, ale i arabizacja miała służyć wynaradawianiu Naszego kraju.

Młoda polska demokracja i młody polski autorytaryzm lat międzywojennych nie mogły uporać się z tym problemem. Władze PRL – co oczywiste – nie chciały. Dlaczego po 1989 aż dotąd tolerowaliśmy u siebie raj dla arabów, jest chyba oczywiste: „polskim” rządom nie zależało na zlikwidowaniu zagrożenia obcą rasą.

Aż do dziś w Janowie mieszka sobie ok. 300 arabów. I to jak! Polacy są ich służącymi! Karmią, czyszczą, a nawet dbają o to, by ten obcy rasowo element mógł się do woli wybiegać. Wszystko za nasze podatki.

Dlatego każdy Patriota powinien się cieszyć, że nasz obecny rząd skierował do Janowa kogoś, kto rzeczywiście ma zadatki, żeby rozwalić tę wylęgarnię arabów!

Nie zawsze musi być poważnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *