Archiwa tagu: machajewszczyzna

Co Wy na to, tow. Machajski?

Mało dziś znany, ale przenikliwy teoretyk i krytyk rewolucji, Jan Wacław Machajski, przewidział, że inteligencja skonsumuje ruch robotniczy, aby zająć lepsze miejsce w hierarchii społecznej. Stąd Machajski zwalczał udział inteligentów w ruchu robotniczym. Czy jednak bez nich taki ruch w ogóle byłby możliwy? Moje niedawne doświadczenie pokazuje, że jednak jestem potrzebny.

Chodzi o demonstrację w obronie 8-godzinnego dnia pracy, zagrożonego właśnie nowelizacją kodeksu pracy, pod pozorem „uelastycznienia” warunków pracodawcom. Akcję zorganizowała ekipa składająca się w większości ze studentów i ludzi z dyplomami, a więc inteligentów. Jej odbiorcami byli przechodnie i pracownicy okolicznych sklepów – a więc głównie (by użyć klasycznej terminologii) proletariusze. I co?

Proletariusze dowiadywali się o niekorzystnych zmianach od inteligentów. Część wprost nie mogła uwierzyć i zarzucała nam, że kłamiemy. Pewna pani sklepowa skarżyła się, że przez hałasy nie może pracować. Większość przeżywała swoje zadziwienie w milczeniu. Mamy nadzieję, że przynajmniej przyjęli do wiadomości, co im rząd skroił. Jeden chłopiec stwierdził, że trzeba ulżyć przedsiębiorcom, i że on chętnie dołoży swoją pracę za darmo w tym zbożnym celu.

Tak więc fakty są takie: Udane rewolucje zostały przejęte przez inteligencję, która stworzyła własny despotyzm (w Rosji) i własną burżuazyjną oligarchię (Niemcy, Polska). Dla Machajskiego to nic dziwnego: wg niego, warstwa wykształcona, dzierżąca technologie przemysłu, gospodarki i społeczeństwa, wykorzystała chłopów i robotników dla umocnienia własnej pozycji. Historyczne przykłady, z solidną podbudową teoretyczną machajszczyzny, każą nam, inteligentom, wystrzegać się samych siebie. Nasza misja jest jednocześnie naszą alienacją, jest groźbą. Z drugiej strony faktem jest, że jednak musimy wołać na puszczy.

Na marginesie warto zwrócić uwagę na fakt pewnej anachronizacji idei autora „Robotnika umysłowego”: Podkreślał on nierówność w dostępie do edukacji i wiedzy, które postrzegał jako narzędzie produkcji i ucisku, podobnie jak kapitał. Obecnie wykształcenie i dostęp do wiedzy są tak powszechnie, że właściwie nie grają już tej roli co sto lat temu. Statystycznie ok. 40% naszych „proletariuszy” z demonstracji miało wyższe wykształcenie…