Demonstracja chłopów w Jarosławiu, sierpień 1937

Za dużo pan krzyczał na rynku

Dziś kolejna rocznica Wielkiego Strajku Chłopskiego 1937 roku. Miliony prostych ludzi wystąpiły w obronie demokracji. 44 z nich zginęło, policyjne represje dosięgły tysięcy, w tym moich bliskich. Teraz oczywiście to nie do pomyślenia, ale pewne zjawiska się powtarzają.

W czasie strajku policja szukała braci mojej babci ? wówczas bodaj 14-letniej ? słusznie podejrzewając, że w pikietach strajkowych blokują gościńce. Za harde odpowiadanie „władzy” babcia dostała batem. Jestem dumny z niej i wujków-dziadków, i cieszę się że odziedziczyłem gen, czy raczej mem (w sensie jednostki ewolucji kulturowej) buntu.

Z drugiej strony, przypomina mi się scena rok wcześniejsza, z lata 1936 roku, ze wspomnień bocheńskiego ludowca Władysława Ryncarza. Właśnie zatrzymany przez granatowych, pytał, pod jakim zarzutem. „Za dużo pan krzyczał na rynku” ? padła odpowiedź funkcjonariusza. Ano, po 80 latach mnie się też zdarzyło „za dużo krzyczeć”, z tym, że na internetowej agorze. „Niepotrzebnie umieścił pan ten wpis” ? dokładnie to usłyszałem od policjantów.

I przykre, że po 80 latach policja wciąż służy cenzurze. I wciąż dzieciaki dostają od policji za pyskowanie. Oczywiście, jest znaczący postęp: Ryncarz po pierwszym aresztowaniu spędził bez wyroku rok w Berezie ? ja miałem tylko drobne nieprzyjemności i to przyodziane w płaszczyk praworządności. Teraz Berezy nie ma… chociaż czołowi politycy mówią o swoich piłsudczykowskich inspiracjach. 😉

Cytat ze wspomnień W. Ryncarza za: „Strajk chłopski w Małopolsce w sierpniu 1937 roku: w pięćdziesiątą rocznicę wielkiego strajku chłopskiego”, Kazimierz Przyboś, Józef Hampel, Bolesław Dereń et al., Warszawa, 1988.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *