Żyd contra gej

Facebookgoogle_plusmail

Nawet na zagranicznych wakacjach dosięgły mnie echa „dyskusji” nt. istoty związku „Rudego” i „Zośki”. To drugi – chronologicznie – przypadek, w którym tych wspaniałych ludzi ktoś próbuje sobie przywłaszczyć. Pierwszy był ONR, który na podstawie jednej, niezbyt wiarygodnej wypowiedzi stwierdził, że „Rudy” był jednym z nich.

Dystansuję się od bieżącej pyskówki, najlepiej ustawiła do pionu „dyskutantów” Pomarańczarnia, macierzysta drużyna J. Bytnara i T. Zawadzkiego. Ale na marginesie warto spojrzeć na dwie sprawy: Ideologiczne koneksje antysemityzmu i pochwały męskiego homoseksualizmu – tak ku przestrodze, jak „dla beki”, oraz prywatnych spraw twórców dzieł wielkich (tak, instruktorów harcerskich, zwłaszcza tych, którzy dali taki przykład, też trzeba nazwać wielkimi twórcami).

Spętani przez podludzi

Karol Szymanowski, fot. via Wikipedia, domena pub.

Karol Szymanowski, fot. via Wikipedia, domena pub.

Twórca dzieł wielkich, Karol Szymanowski, trudnił się, niestety, również pisaniem. Prywatnie, choć raczej nie skrycie, kochał – z wzajemnością – młodszego o 22 lata tancerza Borysa Kochno, a potem Siergieja Diagilewa i Cole’a Portera. Właśnie z myślą o Kochnie napisał powieść „Efebos”, której większość spłonęła w czasie wojny. Odtwarzana z relacji J. Iwaszkiewicza, korespondencji autora i jedynego ocalałego rozdziału, została gruntownie omówiona w interesującym blogu Kompromitacje. Niektórzy uważają ją za literacki „program” do „Króla Rogera”. Czy jest istotna? Jako znak czasu.

Otóż „Efebos” jest apologią homoseksualizmu na płaszczyźnie etyczno-estetycznej. Ukazanego jako najczystsza (bo wyzwolona od zwierzęcego instynktu przedłużenia gatunku) odmiana seksualizmu, stanowiący wyraz kultury, tego co wyższe wobec tego co niższe, idealizmu przeciw utylitaryzmowi. Dalej dowodzi, że „utylitarystyczna” etyka seksualna została narzucona Europie przez Żydów, wraz z chrześcijaństwem stanowiącym ledwie nadbudówkę do judaizmu, ale tłumiącym ukryty potencjał „człowieka Zachodu”. Jak uzupełnia autor Kompromitacji, Szymanowski szedł tu m.in. za Tadeuszem Zielińskim, którego próbka poglądów również warta jest uwagi.

Podobne idee nie były niczym niezwykłym w tamtych czasach – takich „twórczych rozwinięć” nietzscheanizmu, prowadzących opłotkami w stronę rasizmu i nie tylko faszystowskiego totalitaryzmu, było sporo. Nie zapominajmy, że dychotomia apollińsko-dionizyjska była nie tylko jednym z centralnych zainteresowań Szymanowskiego, ale też „elementem obowiązkowym” ówczesnego „dyskursu”.

Arno Breker, "Orfeusz i Eurydyka", fot. Museum Arno Breker/MARCO-VG, Bonn Hernieuwde @ Wikipedia, lic. CC-BY-SA-2.5

Arno Breker, „Orfeusz i Eurydyka”, fot. Museum Arno Breker/MARCO-VG, Bonn Hernieuwde @ Wikipedia, lic. CC-BY-SA-2.5

Jak pamiętamy, kariera Nikodema Dyzmy zaczyna się od zrugania ministra. Zachwyt nad „niezłomną wolą” i „prawdziwym mężczyzną” był możliwy właśnie w takim klimacie intelektualno-estetycznym, wyczekiwania „silnego człowieka”. Antysemityzm postnietzscheański w warstwie estetycznej po prostu musiał odwoływać się do ideału męskiej urody i – siłą rzeczy – przynajmniej pośrednio przeciwstawiać męskość kobiecości jako lepszą (spójrzmy tylko na płaskorzeźbę „nadwornego” rzeźbiarza Hitlera, Arno Brekera, przedstawiającą pięknego – a w każdym razie dopracowanego – Orfeusza i niekształtną Eurydykę). Stąd już tylko krok do porozumienia K. Szymanowskiego z Ernestem Röhmem, który widział w homoseksualistach „panów rasy panów”.

W tym kontekście Bytnar – antysemita pasowałby do Bytnara – geja jak ulał. To tak ku przestrodze, i aby wyjść poza schematy homo-lewica, hetero-prawica. A także trochę dla śmiechu, bo może dzięki „ujawnieniu” homoseksualizmu Bytnara lepiej zrozumiemy roszczenia narodowców, by „Rudy” był jednym z nich.

Autorzy dzieł wielkich – prywatnie

I druga refleksja: Czy ma znaczenie, jakiej orientacji byli bohaterowie „Kamieni na szaniec”? Czy biseksualizm Iwaszkiewicza wpływa na ocenę jego prozy? I – jeśli by uznać orientację seksualną za kategorię etyczną – czy per analogiam to, że Mickiewicz maltretował żonę, wpływa jakkolwiek na ocenę „Dziadów”? Czy antysemityzm Szymanowskiego sprawia, że mniej cenimy jego muzykę?

Facebookgoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.